piątek, 7 kwietnia 2017

07.04.2017

Przeżyłem pracę jakoś - zwłaszcza te dwie ostatnie godziny :) Zebrałem wnioski o darmowe karty miejskie, obgadałem sprawę z Kasią, dostałem wykaz godzin na przyszły rok i... naprawdę nie ma tam klasy Moniki! Ulga! Po lekcjach poszedłem do Baru Marymont na obiad i przeszedłem się do Nikodema. A potem wizyta na wojskowym i kolejna część spaceru zrobiona. W domu emocje ze względu na przetasowania nauczycieli, ale uważam, że bez przesady, po co ta histeria... Żoli już prawie skończyłem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz