* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 26 stycznia 2017
26.01.2017
Spać... W pracy jakoś dziś lżej - czwartych siatkarzy nie było, czwartych a i c nie było, więc raz, że skończyłem wcześniej, dwa, że miałem zastępstwo. Luzik. Za to 5a mnie wykończyła, co za beton... Skoczyłam na obiad i po ostatnią paczkę, na którą czekałem, umówiłem Irlandczyka i wróciłem na radę. Młoda była z nami, bardzo grzecznie siedziała półtorej godziny i malowała. Za to w domu zrobiła awanturę - była strasznie głodna. Ja też się awanturowałem, bo oczywiście przez dwa dni kuchnia zarosła tak, że nie dało się talerza postawić. Ja piję z jednego kubka, jem śniadania na jednym talerzu, a ta do jednego śniadania zużywa z pięć naczyń. I wszystko zostawia wszędzie, najczęściej z resztkami... Zrobiłem jeszcze listę ulic do Pragi i chcę upaść.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz