* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 14 stycznia 2017
14.01.2017
Rano, po ogarnięciu się, poszedłem do sklepu - myślałem, że z powrotem nie dojdę. Wydałem 420 złych, a torba była tak ciężka, że ledwo dolazłem. A później szybko obiad, Gosia się słabo wyrabiała, to wzięliśmy taksę - i tak byliśmy na Majorce pierwsi. Po przełamaniu pierwszych lodów Kajka bawiła się z Lili, dojechali Banany, Tomaszki i Falkensy i imprezka szła. Banan zabawiał dzieciaki, wszystko szło pięknie, ale o 21 Lili zaczęła wymiękać, więc musieliśmy spaść. Wróciliśmy do domu i... dziewczyny chrapią na sofie, obie. Trzeba je zrzucić, żebym i ja mógł się odłożyć...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz