Wstawanie o 6, kiedy jest tak ciemno za oknem to miazga... Sypie dziś dziki śnieg, co mi się trochę dało we znaki w czasie przemieszczania się na zajęcia, ale co tam. Lekcje zrobiłem, włącznie z zastępstwem, na szczęście było kilka testów, więc nie musiałem się bardzo wysilać... Odbębniłem Iwo, odebrałem klaser na płyty i nawet zdążyłem powkładać tam francuzy. Spoko, jeszcze jutro :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz