wtorek, 3 stycznia 2017

03.01.2017

Wstałem - mała ledwo. Ale udało mi się nie spóźnić, pomimo, że zapomniałem mp3 z domu i się wracałem. Szlag. Zrobiłem wszystko plus dwa zastępstwa, wydarłem ryja na pół szkoły na Kacperka, bo siedem razy go miło prosiłem, aby się przesiadł i wciąż dyskutował... Pomogło, ale gardło mnie rozbolało. Zajęcia dodatkowe no i wśród opadów śniegu udałem się na badanie jajek. Było spore opóźnienie, ale wszystko przeszło bardzo sympatycznie - dostałem jakieś leki na oczyszczenie żyłek. Wyczerpał mnie ten dzień a jutro jeszcze mam zastępstwo za Asię - znowu jej nie ma...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz