wtorek, 17 stycznia 2017

17.01.2017

Rano szybko do przedszkola, lekcje, zajęcia w domu Wojtka - całkiem sympatyczny dzieciak. Na koniec okazało się, że nie mam Kuby. Podjechałem na obiad do Co Tu, kupiłem dwie płytki i dotarłem do Kajtka. Wróciłem przez sklep prosto w objęcia teściów. Jeszcze zdążyłem ugotować fasolkę po bretońsku. Padam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz