Wstać o 6, trzy godziny wcześniej, niż ostatnio, to dramat... Cały czas -10, a do tego smog ma dusić - dali darmową komunikację. Dotarłem do pracy, wydrukowałem test, poszedłem na dwa zastępstwa i wybyłem na trzy godzinki. Odebrałem trzy paczki z poczty i wróciłem do pracy na piechotę, przechodząc przez te części Żoliborza, które chciałem obejrzeć pod kątem przewodnika. Ostatnia lekcja, obiad, Jonatan i powrót do domu. Spać mi się chce...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz