czwartek, 27 października 2016

27.10.2016

Miało być pięknie rano i miałem spać... Nie dość, że Gosia hałasuje - to jeszcze dało radę znieść, ale młoda przylazła po 6-tej, rozbudziła mnie i... poszła spać do 9:30. Ja już oczywiście nie dałem rady. Wstałem ogarnąłem i zrobiłem do południa tysiąc rzeczy: pozmywałem, przygotowałem obiad, zrobiłem pranie, odkurzyłem, starłem kurze... Wreszcie po 12 wyszliśmy na spacer. Przeszliśmy się wzdłuż działek i przez Lasek Na Kole, bardzo sympatycznie. I kiedy wróciliśmy, teście już byli. Zjedliśmy obiad i pojechałem na zajęcia, zahaczając o sklep. Wieczorem piwko i spać... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz