środa, 26 października 2016

26.10.2016

Niestety, noc nie przeszła zupełnie ulgowo - o 4 nastąpił półgodzinny antrakt na 'zostań ze mną'... Potem wstała żona do pracy. Wreszcie o 7:50 przyczłapała młoda i nastąpił koniec spania. Na szczęście sensacji żołądkowych już nie było, rano ogarnąłem prania, zmywanie i obiad, a także okładki - mieliśmy iść na spacer, ale młodej się przysnęło. Wreszcie ruszyliśmy na rowerze dookoła WATu, było bardzo fajnie :) Potem obiadek i wizyta u lekarza - okazuje się, że dostałem zwolnienie na młodą do końca tygodnia - luksus :) Jeszcze wyjście do sklepu i piszę Szmulki jak dzik!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz