poniedziałek, 17 października 2016

17.10.2016

Ale mnie babcia Agnes załatwiła znowu... Pobudka 5:30, bo młodą musiałem do przedszkola odprowadzić - Gosia szturmowała Lidla po zimowe ciuchy dla małej. W pracy niby spokój, a jednak siedem lekcji, z czego 3 za Agnes właśnie. Potem szybko na pocztę pchnąć płyty, do bankomatu, odebrać zestaw od Grześka, zjeść, zajęcia z Nikosiem... No i odbudowuję spacer po Szmulkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz