* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 11 października 2016
11.10.2016
Powrót do rzeczywistości jest ciężki, ale jakoś idzie. Zrobiłem lekcje, na okienku opisałem faktury, Kuby nie było, więc poszedłem na obiad do chińczyka i na spacer, zrobiłem Jonatana i wróciłem na mecz. Ale że jutro jadę na cały dzień, a Gosia jest na zebraniu i przychodzi babcia, to jeszcze odkurzyłem, pozmywałem, umyłem podłogi i łazienkę. Kurwa. I ugotowałem rosół, bo ta przecież siedzi w listach na dzień nauki i nic innego nie istnieje. Za to mecz... Tak długo remisowali grając w przewadze, aż wreszcie w ostatniej sekundzie strzelili! Polska-Armenia 2:1! Co przy przegranej Danii i remisie Rumunii daje niezłą opcję...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz