Ufff, musiałem sporo dziś nadrobić... Na 11 umówiłem się z Grześkiem po płyty na Starzyniaku, więc rano szybko poszedłem po zakupy, ogoliłem głowę i pojechałem z zamiarem zrobienia zdjęć do przewodnika. Niby ciepło, ale zanim dojechałem na Pragę, nadeszły chmury i dupa ze zdjęć. Odebrałem więc od niego paczkę, skoczyłem do Music Fana, Empiku i na pocztę, wysłałem pudło z płytami i wróciłem do chałupy z ciężkim plecakiem - znowu mam z 50 cd... Robię remanent w płytach. * Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 22 lipca 2016
22.07.2016
Ufff, musiałem sporo dziś nadrobić... Na 11 umówiłem się z Grześkiem po płyty na Starzyniaku, więc rano szybko poszedłem po zakupy, ogoliłem głowę i pojechałem z zamiarem zrobienia zdjęć do przewodnika. Niby ciepło, ale zanim dojechałem na Pragę, nadeszły chmury i dupa ze zdjęć. Odebrałem więc od niego paczkę, skoczyłem do Music Fana, Empiku i na pocztę, wysłałem pudło z płytami i wróciłem do chałupy z ciężkim plecakiem - znowu mam z 50 cd... Robię remanent w płytach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz