piątek, 15 lipca 2016

15.07.2016

Zimno się trochę zrobiło. Wstałem ledwo przytomny, bo ci pijani tak mnie rozbudzili, że nie mogłem zasnąć do 4-tej. Po śniadaniu wszyscy poszli nad Balaton, a ja latałem po miejscowości i układałem grę terenową na jutro. Zlazłem się niemiłosiernie. Po obiedzie poszliśmy jeszcze na spacer i zakupy, a po kolacji tradycyjnie na boisko. Ja jeszcze odwiedziłem Czarnego Kota i załatwiłem co miałem do zrobienia. Wieczór minął spokojnie, ale wichura jest ogromna,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz