* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 7 lipca 2016
07.07.2016
Dzień minął spokojnie - nie licząc oczywiście użerania się z czwórką koleżków. Plażing smażing, a wieczorem przyszedł czas na nocne łażenie po lesie. Ja szedłem ze starszymi, zaczaiłem się na nic przy mostku i wystraszyłem, a potem wciąż podsycałem atmosferę :) Skończyło się na tym, że szedłem oblepiony dziećmi: Tymcio, marylkowy Michał, Kacper, Igor i z doskoku Lena, Antek i Janek T. Czarny Janek został w pokoju, bo go instruktor nie zdzierżył już po 10 minutach. I dobrze. Lekko przestraszeni, wrócili i szczęśliwie poszli spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz