poniedziałek, 11 lipca 2016

11.07.2016

Spakowaliśmy się, opuściliśmy pokoje, zrobił się upał i czekaliśmy na zmiłowanie do obiadu. Na szczęście grupy Blondi i Agaty szybko przyjechały, więc zaraz zabraliśmy się za powrót. W domu byliśmy ok. 20, więc szybkie pranie, przegrupowanie, zakupy i... Padliśmy. Jeszcze tylko opłaciłem rachunki. Jutro wstaję o 5:30 i znów w drogę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz