* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 14 lipca 2016
14.07.2016
Po wczorajszej burzy ranek był chłodny, więc pojechaliśmy do Kesthely - w trakcie wycieczki okazało się, że zrobiło się dość ciepło, a my ubraliśmy się dość konkretnie. Połaziliśmy po mieście, opowiedziałem trzy słowa i na obiad byliśmy z powrotem. Pogoda się ustabilizowała na tyle, że poszliśmy jeszcze nad jezioro, choć nie było najcieplej, bo mocno wiało. Część się wykąpała, pościgaliśmy węża i dzień zakończyliśmy na boisku. Bardzo udanie. Szkoda, że koło północy wywabili mnie ci goście od artystki - narąbani jak szpadle, skurczybyki...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz