* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 17 lipca 2016
17.07.2016
Przestało lać, hurra! Za to noc była ciekawa, bo impreza w night clubie na przeciwko trwała do 4 nad ranem, a ja byłem tak przeżarty, że znów spać nie mogłem... Rano ruszyliśmy do Sumeg na wycieczkę, zeszło się nam na zamku sporo, aż do obiadu. Po obiedzie przyleciała Monika, że ona już nie może i żeby coś z tym zrobić. A co ja mam zrobić, że dostają paskudne jedzenie i mają gorszy hotel? Zadzwoniłem do Maćka, poszedłem z naszym spikającym kelnerem i wyjaśniliśmy sobie wszystko - ciekaw jestem, co to pomoże. Szarpałem się z tym ze dwie godziny, więc do kolacji ległem odłogiem. Na koniec, po kolejnej obfitej kolacji, poszliśmy grać w piłkę i czuję się naprawdę dobrze :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz