sobota, 9 lipca 2016

09.07.2016

Lało strasznie, więc byliśmy przerażeni, bo niezła wycieczka się zapowiadała. Na szczęście w Zamościu było już znośnie, opady przelotne nas nie przestraszyły. Przewodnik był dość przeciętny, dopiero jak uciekł, to zrobiło się fajnie: strzelaliśmy z armaty, poszliśmy do fabryki cukierków i połaziliśmy po rynku - znaczy dzieci łaziły, my piliśmy kawę. No i nawet słońce wyszło :) Przyjemna wycieczka, ładne miasto. Kajka jest już mocno zmęczona... Co nie znaczy, że chce wracać :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz