niedziela, 1 marca 2015

01.03.2015

Ledwo, ledwo zgarnąłem się z wyrka o tej 7... Miazga. W niedzielę rano Warszawa jest pusta, więc na tę Czerską dojechałem w niecałe 20 minut, zdążyłem jeszcze mały spacer zrobić. Warsztaty nawet ciekawe, tylko muliło mnie tragicznie, na drugiej części autentycznie zasypiałem. Na szczęście skończyło się półtorej godziny wcześniej i wróciłem. Kajka dziś bardzo grzeczna, jak przyszedłem, to spała... No i wieczorem był problem z zaśnięciem. Piszę opinię o studentce, na stronę o Japończykach, nie chce mi się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz