niedziela, 8 marca 2015

08.03.2015

Pobudka o 7:30? Kurde... Za to wygrzebaliśmy się szybko i jeszcze przed południem poszliśmy na spacer, pomimo kataru Kajki. Ale 10 stopni zachęcało :) Zrobiliśmy rundkę, Gosia poszła do kościoła, a my z Kajką się bawiliśmy - przy czym ja jeszcze robiłem obiad. Łosoś z tym masłem sardelowym wyszedł naprawdę nieźle. Detoks od telewizora trwa, więc nic nie oglądamy: ani Ziemniak z dwoma medalami na MŚ w biathlonie, ani worka medali atletów na halowych ME. Siedzę i piszę, bo młoda padła wcześnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz