poniedziałek, 23 marca 2015

23.03.2015

Rano nawet pospałem do oporu, choć Kajka usiłowała mnie zachęcić do zabawy o koło 6... Na szczęście sama padła :) W pracy względny spokój, moich połowa znów na zawodach, Ewa zrobiła zebranie klas 6 a propos testu, nerwówka coraz większa... Moi chłopcy znów zebrali opierdziel, co się z nimi dzieje? Asia chora, to po obiedzie poszedłem na spacer, ale wizyta na szczepieniu mnie nie minęła - ledwo wlazłem do domu, od razu telefon: przyłaź! I poszedłem, dziewczyny czekały półtorej godziny na szczepienie, bo nie było wiadomo, czy Kajka nie jest za stara na ten rodzaj... Gosia nie zdążyła na rekolekcje, ja przesiedziałem bezczynnie godzinę...  Skończyłem za to przedostatni spacer, został mi jeden, dość krótki. Fajnie, może się wyrobię do świąt i będę mógł zacząć robić dyplomowanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz