* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 4 marca 2015
04.03.2015
O rany, masakra. Choć lekcje były szybkie, a 4a i 4c w jednym znowu, to się naszarpałem. Przyszedł na chwilę Pakistańczyk, wybyłem szybko i pojechałem do centrum. Odebrałem płyty, spotkałem się z kielczanami i zaprowadziłem do Kuli. Spoko, nagrywka przeszła, zrobiliśmy kawałek, kolesie zajarani, choć nieco słabi, ale ujdzie. Odprowadziłem ich pod jakieś jedzenie, sam pojechałem zjeść i wróciłem na zebranie. Zanim zrobiłem swoje, odbębniłem zebranie balowe, skończyłem o 20:05. Jeszcze tylko sklep i padam. A jeszcze Chlapkowa godzinę gadała, bo miała akcję kolejną z Oblechem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz