poniedziałek, 16 marca 2015

16.03.2015

Miałem bardzo pracowity poranek: dziewczyny poszły, a ja wysłałem sobie pity, sprzątnąłem pleśń ze ściany, popisałem trochę i nie zastałem pracowników administracji... Wpadłem do szkoły nieco przed dzwonkiem, zrobiłem lekcje - choć okazało się, że na jednej mam być u dyrekcji odnośnie wizyty dzieci z domu dziecka u nas w maju. Potem obiad, Asia i powrót do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz