* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 5 marca 2015
05.03.2015
Wczoraj byłem tak zmordowany, że padłem i kiedy zadzwonił o 6 budzik, wstałem z bólem głowy, który narastał. Pojechałem do pracy, wstępując po benzynę i bilety i ruszyliśmy do telewizji. Co tam, że Majka wyszła z domu o godzinie zbiórki, a Tomek pomylił godziny - jakoś wszyscy dotarli i weszli. Pan, który nas oprowadzał po telewizji był śmieszny, oczywiście przez Żabę zebraliśmy ochrzan, ale co tam. Kupiłem Kajce figurkę Misia Uszatka :) W szkole byliśmy bardzo szybko, więc uciekłem, aby nie dostać swojej lekcji :) Pojechałem przejść się po Muranowie i uzgodnić trasę wycieczki - muszę podopisywać trochę... Potem obiad, poszwendałem się jeszcze nieco i dotarłem za zebranie kolonijne. Było dość sporo osób, listy w połowie już zapełnione. Wreszcie zdążyłem do domu przed zaśnięciem Kajki, ale ta około 21 zrobiła się marudna i senna - Gosia lekko ją przeciągnęła...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz