środa, 25 marca 2015

25.03.2015

Długi jakiś dziś ten dzień, nawet jeśli zacząłem godzinę później. Dwie lekcje minęły, podrukowałem co trzeba, podpisane przez dyrekcje, więc pojechałem po aparat. Kupiłem Samsunga, zawiozłem fakturę i wróciłem na zebranie 50-lecia. Potem skoczyłem na pocztę po SoM, żeby mi go nie zwrócili i na obiad, po czym wróciłem do domu. Mama niebawem też poszła do domu, ja posiedziałem z młodą, przysypiając, zrobiłem Krzysia i musiałem ogarniać skany itp. Dziewczyny jednak jadą do Olsztyna, ufff.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz