piątek, 27 marca 2015

27.03.2015

Co za luz... Wstałem, kiedy chciałem, posłuchałem, popisałem, zjadłem, zadzwoniłem w sprawie mandatu za bilet i dopiero pojechałem do pracy. Upał był chyba ponad 20 stopni, co skończyło się wiosenną burzą. Przyszedł Ali i zrobił prezentację o Pakistanie - dzieciaki były zachwycone. W związku z opadem ciśnienia, łeb mnie nawalał siarczyście, więc musiałem kupić sobie proszki. Zrobiłem zajęcia dodatkowe i wróciłem do domu. Co za luz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz