środa, 18 marca 2015

18.03.2015

Strasznie zajęty dzień. Rano lekcje, potem pędem do domu, bo Gosia poszła z zatokami do lekarza, więc musiałem siedzieć z młodą. W międzyczasie załatwiłem hydraulika i jutro ktoś przyjdzie... Potem pojechałem do centrum i zrobiłem spacer Marszałkowską, w zasadzie wszystko gotowe. Piękna pogoda, piękna wiosna, jednak musiałem skoczyć jeszcze do szkoły i wydrukować parę rzeczy. Mama zwolniła się koło 17, więc siedziałem sobie z małą, zrobiłem Krzysia i tyle. Podpisaliśmy wniosek przedszkolny i wypada czekać. Nic dziś nie piszę, bo mam mnóstwo korespondencji i pierdół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz