niedziela, 26 kwietnia 2015

26.04.2015

Oczywiście, kiedy musiałem wstać wcześniej w dzień wolny, Kajka spała... Pojechałem do Śródmieścia i odbyłem warsztaty - ostatnie już w tym projekcie. Było szybko i dość przyjemnie, choć akcja z wyciąganiem imion z kapelusza i pytanie ich o różne rzeczy mnie stresowała... Po szkoleniu podjechałem do ciotki, gdzie dziewczyny skoczyły na zaproszenie mamy, zabrałem je stamtąd i wróciliśmy do domu. Wprawdzie po obiedzie wyszliśmy na spacer, ale trzeba było wrócić, bo zaczęło padać. Jestem chyba zmęczony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz