środa, 15 kwietnia 2015

15.04.2015

Ech, ciężko wstać... Wprawdzie to tylko trzy lekcje, ale ostatnia była za Kingę - poszedłem z 6b na boisko i strasznie zmarzłem. Potem polazłem na spacer po Powiślu - strasznie długa wycieczka mi wyszła. Na Ursynów nie pojechałem, bo król Jagiełło odezwał się raptem 11:50, że dopiero wrócił. Po spacerze i obiedzie wróciłem do szkoły i jeszcze przed 19 uciekłem, akurat, żeby pożegnać mamę i chłopaków. Zatem wróciłem idealnie! Za to jestem strasznie padnięty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz