wtorek, 14 kwietnia 2015

14.04.2015

Rano skrobanka - znowu mróz... Na szczęście w ciągu dnia nie było tak źle. Lekcje minęły, miałem okienko z racji Kingi na wycieczce, dzięki czemu uzupełniłem papiery. Poszedłem na obiad, na krótki spacer i zrobiłem zajęcia, tyle, że nie było Bartka, więc skończyłem chłopaków nieco wcześniej. Zanim wszedłem do Nikosia, zrobiłem rundkę i po drodze spotkałem... Pieksę! Szok. Po 20-tej przyjechał Łukasz z Siupu i z racji zmęczenia poszliśmy spać o 22:30. Wow.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz