piątek, 3 kwietnia 2015

03.04.2015

Pogoda nadal straszna, ale przynajmniej się wyspałem. Po południu przyjechali teściowie, cały dzień zajmowały przygotowania i sprzątanie. Po wieczór, kiedy siedziałem z Kajką, poczułem gardło i wiedziałem, że nie będzie dobrze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz