wtorek, 21 kwietnia 2015

21.04.2015

Wstałem i pojechałem do pracy - zostawiłem dziewczyny, mama została do 16, bo była z nią u kardiologa jeszcze. Mnie dzień wprawdzie zleciał, ale był i tak długi: lekcje, zajęcia dodatkowe, strasznie długo to trwało... Dobrze, że pływacy wyjeżdżają... Gosi już lepiej, ale wyszły jej kiepskie wyniki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz