* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 19 lipca 2013
19.07.2013
Rano poszliśmy po raz ostatni nad morze. Po obiedzie, równie miernym jak zawsze, pojechaliśmy do San Marino - bardzo lubię ten kraj, kupiłem Gosi śliwkową torebkę - w asyście 6 dziewczyn, a także dwie koszulki. Super. Pani pilot znowu się nie spisała i olała kwestię - pojechała jako pasażer, choć coś tam powiedziała... Na koniec poszliśmy na pizzę z dzieciakami - ja tu się zupełnie nie najadam. A ile razy można przypominać o Kubie? Chodzę dwa razy dziennie, przypominać, że on nie je świni, to za każdym razem są zdziwieni. Szlag trafia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz