* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 17 lipca 2013
17.07.2013
Obudzili mnie ok. 7 trzaskaniem drzwi - grupa z Trójmiasta wyjechała, zostawiając srakę na podłodze i zniszczenia na 300 euro. Super. Po śniadaniu Marylka z Gosią się przeprowadziły do nas, one czekały na pokoje, to ja poszedłem z chłopakami na plażę. Po południu pojechaliśmy do Oltremare - parku rozrywki, z pokazami zwierząt - totalny występ delfinów, spółkujące aligatory, mnóstwo ryb, świetny pokaz ptaków łownych - super. Potem zwyczajowy lans na deptaku. Zamieszanie znowu z tymi pokojami i jest to strasznie męczące, ale... Dajemy radę, choć Łoś to mnie do szału doprowadza. A mała dziś pierwszy raz raczkowała i ja tego nie widziałem ;(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz