poniedziałek, 15 lipca 2013

15.07.2013


Od rana wkurwia mnie pilotka - takiej żenady to ja jeszcze nie widziałem w życiu. We wkurwieniu wspomogło mnie śniadanie: kawa i suchar. Na szczęście nie tylko mnie, ale również kierowców, z którymi mieszka w pokoju! Miazga, naprawdę. Pojechaliśmy do ?Aqua Fun na cały dzień, rzeczywiście było fajnie, dzieciaki się nieźle bawiły, ja, przyznam, też. Po powrocie było jednak najciekawiej - umówiliśmy się o 8:30 pod kościołem. My przyszliśmy 9:10, bo ponad półtorej godziny podawano nam kolację. Około 100 osób na sali, dwóch kelnerów, a każdy z nich celebruje... Myślałem, że się strasznie spóźniliśmy, po czym reszta nadchodzi o 9:15, bo awantura powstała i mają się od środy przenieść do nas do hotelu. No cyrk na kółkach. Maciej podobno interweniował w ambasadzie, oni tutaj, ciekawe, co z tego wyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz