wtorek, 30 kwietnia 2013

30.04.2013

Z rana przybyła pani kurator - wpadła na 15 minut i trzy łyki kawy i wyleciała. Tyle nerwów i przygotowań - mówiłem, że to bez sensu. Podobno rozprawa o opiekę ma być 22 maja - jeszcze cały miesiąc bujania się w te i we wte. Kosmos. Dzisiaj po lekcjach - na szczęście nie ma klas pływackich, więc zupełny luzik - standard: Kaja. Czyli spacer, karmienie, smarowanie i papa, zanim zacznie ryczeć. Jeszcze wstąpiliśmy do Carrefoura i poczywamy. Od jutra szał - urlopujemy małą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz