sobota, 13 kwietnia 2013

13.04.2013

Prawie się wyspałem - obudzili mnie przed 8... Ok. 11 zjechali Łukasze i rozpoczęła się akcja 'Kaja'. Pojechaliśmy do małej, zrobiła się piękna pogoda, więc poszliśmy na spacer. Mało nie zwariowali! Wyrywali sobie małą z rąk, krzyczeli, sapali, wzdychali, że taka piękna itd... Masakra, banda wariatów normalnie. Na obiad wróciliśmy - Gosia zamówiła 8 pizz, uczta jak siemasz. A na koniec pępkowe :) Trzeba się znieczulić, bo czeka nas trudna noc w 8 osób na 35 metrach... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz