sobota, 20 kwietnia 2013

20.04.2013

Wreszcie mogłem się wyspać i wyleżeć. Wstałem po 9, zrobiłem jajecznicę, odwiozłem Gosię na masaże i ok. 14 spotkaliśmy się u Kai. Ni cholery nie dało się wjechać na teren, ani gdzie zaparkować, bo na Polonii grał futbol amerykański. Wzięliśmy małą na spacer - skubana, spała prawie 2 godziny! Trwało to tak długo, że jak już usiedliśmy w parku, to sam się zdrzemnąłem... Wróciliśmy, nasmarowaliśmy kremami i zostawiliśmy. Jak zwykle. Bez sensu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz