niedziela, 21 kwietnia 2013

21.04.2013


Odbębniłem dziś ostatnią Dobrą Praktykę... Jeszcze tylko narzędzie do poprawy. Zrobiłem prezentację o Szwecji, za co zresztą dziewczyny kupiły mi litr wódki, a Ewa jeszcze piwo za zdjęcia... Szok. Ela na świetlicy wykonała laurkę, a ja z Gośką pojechaliśmy po kwiaty - przy czym o mało jej nie zabiłem, bo zapomniałem jej powiedzieć, że klamka od strony pasażera w Korsarzu nie odskakuje i drzwi jej się otworzyły na zakręcie... Wypadł tylko portfel, sama została w środku... Kwiatki nabyliśmy na bazarku na Kole i wręczyliśmy Kasi. Urwałem się wcześniej, bo jechaliśmy naturalnie do Kai, a tu jeszcze mama na spacer czekała...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz