* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 14 kwietnia 2013
14.04.2013
Prawie było spokojnie, dało się spać do 7:30... Powaleni pokotem na podłodze. Ale ok. Po śniadaniu cała rodzina pojechała, zostaliśmy więc wreszcie sami. Ogarnęliśmy chałupę po armagedonie i pojechaliśmy do Kai, wpadając po moją mamę. Dziś było chłodno, a mama się kiepsko ubrała, więc krótko z nami spacerowała, a mała była nieco rozdrażniona. Spacerów po Starówce to chyba niedługo będę miał zupełnie dość... Codziennie po godzinie. Odrobiliśmy jeszcze karmienie, zabawę, kapanie i wróciliśmy. Trochę ciszy i spokoju.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz