środa, 24 kwietnia 2013

24.04.2013

Osiem lekcji jak z bicza strzelił... Na szczęście są Irlandki, więc jakoś przeszło, nawet szybko i przyjemnie. Po wszystkim znowu Kaja, spacer, smarowanie, zakupy i przecież jeszcze okazało się, że narzędzia mam wysłać Kasi, bo będzie jutro uzbrajać studentów... Mamy sygnaturę, mamy kuratora, tylko ciągle czas ucieka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz