* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 27 kwietnia 2013
27.04.2013
Mogłem pospać. Gosia wyszła przed 7 na konkurs polonistyczny, a ja miałem się wreszcie wyspać. Gówno. O 8 obudziło mnie walenie młota, za którym poszło wściekłe wiercenie wiertar udarowych. Ekstra, sąsiedzi z naprzeciwka postanowili w sobotę rano wymienić sobie drzwi! Cały dzień warczało i waliło tak, że nic wewnątrz nie było słychać. Mało mnie szlag nie trafił. W związku z tym wstawiłem pranie, zrobiłem obiad i po 14 pojechałem do Kai, która dziś była wybitnie marudna i podrapała się strasznie na głowie. I znowu: spacer, mycie, smarowanie, karmienie i wynocha. Na spacerze musiałem ogarnąć zdjęcia do przewodnika porównawczego... Zrobiło się zimno w ogóle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz