piątek, 5 kwietnia 2013

05.04.2013

Znowu w biegu - jak ta zima się nie skończy, to ja oszaleję. Śnieg, chlapa, chłodno, gówno. Po lekcjach pojechaliśmy do banku i polecieliśmy do Kai. Dzisiaj było przewijanie, karmienie i godzinny spacer - moglibyśmy już ją wziąć do domu! Upierdliwe to jeżdżenie do małej. W pół do czwartej ruszyliśmy do Świata Dziecka na zakupy - wydaliśmy ponad 2000 zł na wózki, przewijaki i inne utensylia. Ufff...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz