poniedziałek, 15 kwietnia 2013

15.04.2013

Wstałem nawet wcześnie i ogarnąłem życie. Dało radę. Pojechałem nieco wcześniej, bo umówiłem się z Irlandkami - siedziały dziś 4 godziny, wyszły bardzo zadowolone - nie dziwię się, bo i lekcje były fajne i mama Zuzi miała prezentację o Nepalu. Po lekcjach do Kai, przyjemny spacer jak zwykle po Starówce. Wieczorem podjechałem jeszcze do warsztatu na przeciwko, żeby mi filtr paliwa podpięli, co się majtał... Szybko, dość tanio i sympatycznie. Rozkłada mnie przeziębienie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz