poniedziałek, 8 kwietnia 2013

08.04.2013

Znowu pędem-pędem. Dobrze, że się wyspałem, ale rano, przed pracą, zdążyłem zrobić mnóstwo rzeczy. W pracy było przyjemnie, jak zwykle w poniedziałki. Za to potem do Kai, długi spacer, karmienie, kąpiel i... do McDonaldsa na 'obiad', bo nic przez cały dzień zjeść nie miałem czasu. Dobija mnie to jeżdżenie w te i we wte codziennie, ale dziś dostaliśmy zgodę od pani Dyrektor domu. Jeszcze tylko tankowanie, zakupy... I sterty prasowania ciuszków - nie da się tu ruszyć kompletnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz