piątek, 28 lutego 2014

28.02.2014


Wreszcie ostatni dzień nart - mam już dość, bolą mnie nogi i mi się nie chce. Popołudnie przebimbaliśmy zupełnie, i dobrze. Do pokoju dojechał Marek i teraz prowadzą dysputy kierowców, jak na Wenecję, jak z Chinolami, blablabla. Wieczorem relaks na basenie i w saunie, na deser Mam Talent. Zmęczony jestem i coś pokasłuję powoli. Oby nic mi się nie wywinęło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz