piątek, 21 lutego 2014

21.02.2014

Kajka, mimo, że w nocy się budziła i skończyła u nas w łóżku, spała prawie do 8! W poprzek i do góry nogami... Po śniadaniu pojechałem do centrum, oddałem płytę z allegro, porobiłem trochę zdjęć, butów nie znalazłem, kupiłem książkę, odebrałem kejsa i płyty z poczty, pojechałem na Wolską, oddać drugą płytę - przy okazji okazało się, że kupił ją koleś, który ma tak samo jak ja :) Potem pakowanie, awantura na tle złej kawy (głupie) i jutro w drogę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz