czwartek, 13 lutego 2014

13.02.2014

Niby pospałem do 8:30, ale... Musiałem się zebrać, odwieźć dziewczyny na Chomiczówkę do Emilki, wrócić do chałupy i pojechać do szkoły. Cztery lekcje poszły jak z bata, po zajęciach pojechałem do Arkadii kupić małej pieluchy i zjeść coś, bo o 17 dyskoteka... Spędziłem czas na porządkowaniu szafek - wyrzuciłem tony zbędnych papierów! Po dyskotece odwiozłem Morrisa i wróciłem do domu - wreszcie. Kajka coś marudzi, zdaje się, udana noc będzie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz