* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 5 lutego 2014
05.02.2014
Znowu się ledwo podniosłem... Ale dzień okazał się całkiem fajny :) Odbębniłem lekcje i poleciałem załatwiać różności. Zacząłem od podręczników w Akademii, po czym ruszyłem na Natolin, odebrać Technotronic. Trafiłem bez pudła, przeszedłem się trochę po okolicy, zjadłem obiad w jakiejś włoskiej knajpie, skoczyłem na pocztę odebrać paczki i wróciłem do domu - znowu grubszy o jakieś 30 płyt. Rany Boskie. Próbuje pisać te tajemnice Mazowsza, ale idzie jak po grudzie. Choć na plus jest, że szwagry nie nadciągną w weekend...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz