sobota, 1 lutego 2014

01.02.2014

Położyliśmy się po 1, ale Kajka się zdążyła rozbudzić i po godzinie prawie i mleku dopiero poszła spać z powrotem. Nie wiem, czy się wyspałem, ale koło 8 się podnieśliśmy. Po śniadaniu odwiozłem mamę do domu, zahaczając o Biedronkę, wróciłem do domu i tak siedzimy. Na dworze ciągle ponad -10, nigdzie z młodą nie idziemy... Nie lubię zimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz